AutoCENTRUM.pl

Wycieczka nowym używanym autem

Automechanik W życiu nie zapomnę wycieczki na jaką wybraliśmy się naszym „nowym” samochodem kupionym tydzień wcześniej na giełdzie samochodowej . Można by ją określić jednym choć długim słowem : KATASTROFA. Piękny, niedzielny poranek . Jest auto, jest ładna pogoda no to szybka decyzja: „Jedziemy za miasto” i pojechaliśmy. Jak nigdy wcześniej nie zwracałam na to uwagi tak tym razem zauważyłam ile przy bądź co bądź znanej mi trasie mieści się punktów, które oferują pomoc w usterkach jakie trafiają się samochodom. W ciągu kilkunastu kilometrów minęliśmy dwa takie przybytki jeden z wielgaśnym, odręcznym napisem naprawa samochodów, drugi już bardziej na poziomie głośno i to na czerwono krzyczał diagnostyka samochody słabo gramatycznie, ale być może dobrze w sumie nie jestem polonistą. Tak więc podziwiałam piękno polskiego krajobrazu gdy tak mniej więcej na 30 kilometrze naszej wycieczki (jakieś 21 przed celem) z naszego pojazdu zaczęły wydobywać się co najmniej podejrzane a nawet niepokojące dźwięki. Kierowca spokojnie stwierdził, że „coś” bije ale nie ma czym przejmować, bo pewnie nic ważnego. Po tym stwierdzeniu skupiłam się ponownie na widokach za szybą,bo co ja wiem o autach w sumie wielkie nic ,bo wiadomo że jak jedzie to w porządku, a jak się zepsuje to do warsztatu pod opiekę automechanika i tyle. Z zamyślenia wyrwało mnie kilka silnych wstrząsów ,ale sama wiedziałam że tylko droga się zmieniła z autostrady na boczną taki urok polskich dróg. W tym samym momencie zdało słyszeć się głośny huk i auto zaczęło jechać bokiem no wtedy pomyślałam że koniec wycieczki i niestety miałam rację. Guma. Koło zapasowe było na miejscu tylko nie było lewarka. Dookoła szczere pole, brak zasięgu sieci komórkowej pokrywał się z brakiem jakichkolwiek domostw w zasięgu wzroku.

Pięknie- pomyślałam po prostu fantastycznie, starałam się przypomnieć sobie gdzie mniej więcej widziałam ten piękny napis diagnostyka samochody i ten mniej estetyczny wielgaśny naprawa samochodów ,ale jak bardzo pożądany w pobliżu naszego pecha. Niestety czekała nas długa piesza wycieczka . Na nic się zdał numer do automechanika skoro nie było w pobliżu sprawnego telefonu . Teraz zamiast podziwiać widoki wytężaliśmy wzrok za szyldem NAPRAWA SAMOCHODÓW bądź DIAGNOSTYKA SAMOCHODY. Dobrze, że zabraliśmy ze sobą zapas jedzenia i wody tak więc cała ekipa z butelką wody w dłoni rozeszła się w różne strony w poszukiwaniu zbawienia w postaci fachowej pomocy automechanika bądź innego miejsca gdzie mieści się naprawa samochodów. Po kilku kilometrach wędrówki kiedy w komórce zaczęły pojawiać się oznaki zasięgu moim oczom ukazał się ten mało gramatyczny szyld z napisem diagnostyka samochody... nareszcie - pomyślałam z ulgą ale podchodząc bliżej przypomniało mi się że jest niedziela.... Mogłam już zadzwonić do automechanika i wreszcie odetchnąć z ulgą – przyjedzie z narzędziami i po kłopocie. Reasumując nigdy więcej nie wybiorę się na wyprawę niesprawdzonym „nowym” używanym samochodem i zawsze będę sprawdzała czy w bagażniku jest lewarek.

Tagi: napraw, wycieczka, transport

Drzewo kategorii